Komentarze: 0
Lecz kiedy wszystkie dzieci były już urządzone, kobieta straciła swój zwykły uśmiech, stawała się coraz bardziej wątła i blada. Nie mogła już jeść i w krótkim czasie przestała podnosić się z łóżka.
Zmartwiony mąż umieścił ją w szpitalu.
Lecz chociaż u jej wezgłowia zbierali się najlepsi lekarze i specjaliści, żadnemu z nich nie udało się określić, na co zachorowała kobieta. Potrząsali tylko głowami.
Ostatni lekarz poprosił na stronę męża i rzekł:
- Ośmieliłbym się powiedzieć, że po prostu... pańska żona nie chce już dłużej żyć...
Mężczyzna w milczeniu usiadł przy łóżku żony i ujął ją za rękę. Była to mała, drobna rączka, która zupełnie ginęła w potężnej dłoni mężczyzny. Potem rzekł zdecydowanie swym donośnym głosem:
- Ty nie umrzesz!
- Dlaczego? - zapytała kobieta lekko wzdychając.
- Ponieważ ja cię potrzebuję!
- To dlaczego wcześniej mi o tym nie powiedziałeś?
Od tej chwili stan zdrowia kobiety zaczął się
szybko poprawiać. Dzisiaj czuję się doskonale. A lekarze i znani
specjaliści nadal zadają sobie pytanie, jaka choroba ją dotknęła i cóż
za wspaniałe lekarstwo uzdrowiło ją w tak krótkim czasie.
Nigdy
nie czekaj do jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to
dzisiaj. Nie myśl: "Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale
o tym wiedzą". Miłość to życie. Istnieje kraina umarłych i kraina
żywych. Tym, co je różni, jest miłość.
Bruno Ferrero